Eksterminator 17 – kosmiczny wojownik, który staje się kimś więcej
Eksterminator 17 to komiks, który nie daje się łatwo zaszufladkować. W centrum opowieści znajduje się zbuntowana planetoida, zaatakowana przez oddziały odwetowe. Jednym z napastników jest tytułowy Eksterminator 17 – pierwszy udany model kosmicznego wojownika, który w toku wydarzeń przestaje być wyłącznie maszyną do walki i zaczyna pełnić rolę mesjasza oraz przywódcy dla innych sztucznych istot.
Ta zmiana perspektywy jest kluczowa: bohater przemierza otchłań kosmosu, by wyzwolić roboty i androidy. To nie jest tylko historia o bitwach i technologii, ale też o tym, co oznacza przywództwo, wolność i odpowiedzialność. Komiks prowadzi czytelnika przez napięcie między mechanicznością a czymś, co przypomina człowieczeństwo.
Historia z 1979 roku, która zrewolucjonizowała sposób czytania komiksów
Eksterminator 17 ukazał się pierwotnie w 1979 roku w magazynie „Metal Hurlant”. Warto podkreślić, że to właśnie to wydawnictwo pomogło przestawić komiks na nowe tory: odchodząc od klasycznych schematów, otwierało drzwi dla bardziej odważnych, ambitniejszych i wielowarstwowych historii.
Jean-Pierre Dionnet, autor tekstu, potraktował klasyczną space operę jak punkt wyjścia. Uzupełnił ją o elementy metafizyki oraz ironię, dzięki czemu czytanie nie ogranicza się do śledzenia akcji. Pojawiają się pytania, które zostają z odbiorcą: czy robot może mieć świadomość? gdzie kończy się program, a zaczyna wybór? i czy „człowiek” to tylko biologia?
W tej warstwie komiks od razu nawiązuje do szerszej dyskusji o prawach robotyki Asimova, ale robi to po swojemu – zamiast powtarzać oczywiste tezy, polemizuje, rozbraja i prowokuje do myślenia. Wątki te wracają później w popkulturze w sposób, który kojarzy się z replikantem Royem Battym z Blade runnera, gdzie również pojawia się pytanie o granice człowieczeństwa.
Enki Bilal i ekstrawaganckie wizje kosmosu
Za warstwę graficzną odpowiada Enki Bilal, uznawany za gwiazdę i mistrza europejskiego komiksu. Jego rysunek nadaje opowieści charakterystyczny, niepowtarzalny klimat – pełen ekstrawaganckich wizji, które sprawiają, że podróż kosmiczna staje się czymś więcej niż tłem. To osobny wymiar świata przedstawionego.
Bilal pokazuje trud podróży kosmicznych w sposób, który działa na wyobraźnię: widać ciężar przestrzeni, napięcie i dystans, a jednocześnie pojawia się zaskakująca plastyczność. Dzięki temu Eksterminator 17 czyta się jak opowieść o walce, ale też o kondycji istot, które próbują znaleźć swoje miejsce w rzeczywistości.
Co ważne, komiks nie jest suchym science fiction. Metafizyka, ironia i wyraźne spięcie między technologią a pytaniami egzystencjalnymi sprawiają, że historia ma rytm i temperaturę – nawet wtedy, gdy zwalnia, by zadać niewygodne pytania.
Dla kogo jest Eksterminator 17 i dlaczego warto po niego sięgnąć?
Jeśli lubisz komiksy, w których obok akcji pojawiają się idee, Eksterminator 17 będzie strzałem w dziesiątkę. To propozycja dla czytelników, którzy chcą czegoś więcej niż widowiskowej space opery: historię prowadzi tu również refleksja nad naturą świadomości i sensem buntu.
To także dobry wybór dla osób, które interesują się klasykami gatunku i chcą zobaczyć, jak rodziły się inspiracje później obecne w kulturze masowej. Komiks łączy wątki nawiązujące do robotyki Asimova z pytaniami o człowieczeństwo, które – jak pokazuje popkultura – nie tracą aktualności.
- dla fanów ambitnego science fiction i space opery z metafizycznym tłem
- dla czytelników ceniących wyrazistą kreskę Enki Bilala i klimat „Metal Hurlant”
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Nazwa | Eksterminator 17 |
| SKU | 6a7bc20d313c |
| Cena | 26.63 zł |
| Autorzy | Jean-Pierre Dionnet, Enki Bilal |
| Wydawnictwo | KURC |
| Ilość stron | 58 |
| Oprawa | twarda |
| Rok wydania | 2016 |
| EAN | 9788392138785 |
Jak wygląda wydanie i czego możesz się spodziewać po lekturze
Eksterminator 17 w wydaniu z 2016 roku ma 58 stron i twardą oprawę, dzięki czemu dobrze prezentuje się na półce i wygodnie wraca się do niego przy kolejnych czytaniach. To komiks, który działa także wtedy, gdy wiesz już, dokąd prowadzi fabuła – bo warstwa pytań i motywów potrafi otworzyć historię na nowo.
Wątek zbuntowanej planetoidy, odwetowych oddziałów i roli pierwszego udanego kosmicznego wojownika szybko wciąga, ale dopiero później widać, jak Dionnet buduje napięcie: nie tylko między stronami konfliktu, lecz także między tym, co mechaniczne, a tym, co może stać się duchowe.
Jeśli szukasz komiksu, który łączy space operę z metafizycznym komentarzem i ironią, a do tego ma mocną, rozpoznawalną wizualność Enki Bilala, Eksterminator 17 jest propozycją, do której łatwo wrócić.
